Uprzedmiotowieni przez modę
(Nie) Odpowiedzialność w branży odzieżowej

Uprzedmiotowieni przez modę

Odkąd zaczęłam pisać bloga zastanawiałam się jak zdefiniować  odpowiedzialną modę. Biorąc pod uwagę moje zawodowe naleciałości … grunt to zacząć od definicji :). Wiadomo jednak – życie nie jest biało czarne, a w przypadku etyki w branży odzieżowej sprawa już zupełnie nie jest łatwa. No bo jak przekonać ludzi do tego, że warto ubierać się fair skoro dla każdego to „fair” oznacza coś innego. Paradoksalnie rozpoczęcie dyskusji czy refleksji na temat odpowiedzialnej mody wymaga w pierwszej kolejności spojrzenia na nią krytycznym okiem.

MODA

Zastanówmy się z kim lub czym kojarzy nam się słowo „MODA”? Spróbujmy to pojęcie spersonalizować … stawiam, że gdybym Was o to zapytała MODA okazałaby się zgrabną i energiczną kobietą w wieku około 20-30 lat. Taką, z którą chce się przebywać, która nęci, bo jest kolorowa, atrakcyjna i wesoła. Pani MODA obiecuje wiele fajnych rzeczy, a na pewno takich których nam brakuje. Mówi nam, że jeśli będziesz za Panią MODĄ podążał to ona da Ci szczęście, przyjaciół i zainteresowanie otoczenia…  Ma wszystko to, co my chcemy mieć, więc wierzymy jej ślepo i bezgranicznie. Problem w tym, że Pani MODA ma nas w nosie, bo kiedy już nas uwiedzie pokazuje nam język!

 

thumb_img_3629_1024

Zdjęcie: Kwadrat Mody – Mediolan, 09.2016

I tu czar pryska. Bo jeśli bliżej się Pani MODZIE przyjrzymy, to zobaczymy zupełnie inną twarz. Z tej drugiej strony … ONA jakaś taka chaotyczna i znerwicowana, trochę rozpieszczona i niezwykle rozrzutna. Wyniosła, lekceważąca, przerysowana, niestała … i co ważne bez stylu i smaku.

Rewers MODY każe nam wejść w zupełnie inny świat …  ordynarny, ciężki i mało elegancki … PRZEMYSŁ ODZIEŻOWY.

Branża odzieżowa tak prężnie się rozwija, bo to ogromna, sprawnie jak dotąd funkcjonująca machina, która daje ogromne zyski nielicznym …. bazująca na umiejętnie wykorzystywanych PRZEDMIOTACH. Te przedmioty dzielę na 3 kategorie: ONI, NASZE, MY…

 

PRZEDMIOT PIERWSZY

ONI – to PRACOWNICY w Bangladeszu, Kambodży, Chinach, Indiach, Wietnamie … jednym słowem, na szarym końcu łańcucha dostaw. Nie ma wątpliwości, że są przedmiotem produkcji gigantycznej maszyny zwanej „MODĄ”. To ludzie uprawiający bawełnę, garbujący skóry, szyjący, farbujący, dekatyzujący nasze ubrania. Brak zabezpieczeń przed pestycydami i innymi chemikaliami powoduje wiele chorób skórnych, bezpłodność, niepełnosprawność lub upośledzenie umysłowe ich dzieci. To ludzie zastraszani i bici – pracujący po kilkanaście godzin na dobę w paskudnych warunkach,  za kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Uwierzycie, że rodziców nie stać na to, by wychowywać swoje dzieci? To wreszcie ludzie którym się mówi, że powinni się cieszyć, że mają taką pracę. Nie raz słyszałam argument, że to dzięki NAM – konsumentom mają miejsca pracy, baaa … nawet ich dzieci mają. Tacy jesteśmy hojni.  BHP TO FIKCJA– właściciele fabryk nie przestrzegają prawa budowlanego i samowolnie dobudowują kolejne piętra fabryk, by zmieścić jak najwięcej ciężkiego sprzętu. Ich postawa często wynika z przyparcia ich do muru przez globalne marki odzieżowe. Pęknięcia na ścianach nie robią na nikim wrażenia, poza pracownikami, którzy z duszą na ramieniu codziennie przekraczają wrota fabryki.  Magazyny z towarem znajdują się na najniższych kondygnacjach – wiecie dlaczego? Bo w razie pożaru (które zdarzają się w tych fabrykach nagminnie) trzeba szybko ewakuować nie ludzi tylko uszyte T-shirty. To przecież one mają wartość.

zrzut-ekranu-2016-10-26-o-20-12-01

PRZEDMIOT DRUGI

NASZE ŚRODOWISKO kolejny przedmiot wykorzystywany do produkcji odzieży. Przedmiot niemy dlatego tak łatwo dewastowany. Niby o tym wiemy, ale skala zniszczeń robi wrażenie dopiero jak słyszymy konkretne dane. Czy wiecie jakie dwa sektory najbardziej zanieczyszczają środowisko? Na pierwszym miejscu jest przemysł naftowy, a na drugim … uwaga, uwaga… odzieżowy. Zadziwiające prawda? Jaki wpływ na naturę może mieć nasz T-shirt, jeansy czy futro ? No niestety okazuje się że spory. Sama uprawa bawełny (ogromne plantacje są wynikiem co chwilę zmieniających się kolekcji) zajmuje 2,5% powierzchni ziemi, pochłania ogromne ilości wody. Zużycie wody w całej gałęzi przemysłu obejmuje aż 6% ogólnoświatowego zużycia wody słodkiej. Ale żeby było bardziej klarownie – do produkcji 1 kg bawełny potrzeba od 7-29 tysięcy litrów wody! do tego dochodzi jeszcze problem pestycydów – 25% ich ogólnoświatowego zużycia przypada na uprawę bawełny. 25%!!! A to są często silne trucizny, które przedostają się do gleby, wód gruntowych i… włókien, które sobie potem radośnie nosimy.

Futra – o traktowaniu zwierząt na fermach już pisałam, dlatego ograniczę się tylko do tego, że przetrzymywanie w jednym miejscu tak dużej liczby zwierząt masakruje otoczenie. Odchody z ferm przemysłowych trafiają do lokalnych ekosystemów i wód gruntowych, a wysokie stężenie fosforu i metanu unicestwia wszelkie życie w rzekach i jeziorach. Ponadto, w farbiarniach stosuje się tak silne, toksyczne środki chemicznie, które powodują, że futra naturalne już nigdy więcej nie są naturalne

Wysypiska – tak duże ilości kiepskiej jakości ubrań, które kupujemy, szybko tracą swoją ważność. Dlatego szybko też je wyrzucamy, zresztą, powiedzmy sobie szczerze nie są tak drogie żebyśmy mieli wyrzuty sumienia.  Jesteśmy nauczeni tego (a może zmanipulowani?)  by wyrzucić to co mamy i szybko zrobić miejsca dla kolejnych ubrań. Przeciętny Amerykanin wyrzuca 37 kg odpadów włókienniczych racznie, w skali kraju to 11 milionów ton! Większość tych rzeczy, ze względu proces produkcji, nie jest biodegradowalna co oznacza, że rozkładają się okolo 200 lat wydzielając przy tym toksyczne gazy do atmosfery. mmm… wspaniale prawda?

zrzut-ekranu-2016-10-26-o-20-13-47

PRZEDMIOT TRZECI

No dobrze dochodzimy do najlepszej części … no bo jak to? MY? KONSUMENCI jako TRZECI PRZEDMIOT? Już słyszę Wasze głosy … PODMIOT chyba! Przecież mamy wybór, to my decydujemy w co się ubieramy i jak często? No niestety … My jesteśmy tak samo przedmiotowo traktowani jak pracownicy w Bangladeszu czy środowisko naturalne. Służymy tylko temu, żeby globalne marki zarabiały krocie. Dostajemy iluzję. Nie tylko tego szczęścia o którym pisałam wyżej, ale też iluzję mody. W sklepach nie kupujemy nic oryginalnego, wszystko produkowane na jedno kopyto i do tego tak kiepskiej jakości, że po krótkim czasie się rozpadnie, albo zmechaci … a już na pewno „wyjdzie z mody”. Tego akurat możemy być pewni – że w kolejnym sezonie ta nasza wymarzona torebka, bluzka czy płaszcz będzie już passe … kompletna siara, można by rzec 🙂 Globalne marki wydają bardzo dużo pieniędzy na to by nas przekonać, że produkty, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu należały do grupy długo służących (buty, ubrania, samochody, pralki etc.) zużywają się bardzo szybko. A ubrania w mig!

Od rana do nocy karmieni jesteśmy informacjami, że powinniśmy konsumować coraz więcej i więcej. Każda reklama mówi to samo – ROZWIĄZANIE PROBLEMÓW LEŻY W KONSUMPCJI. Fajnie, fajnie, tylko dlaczego badania dowodzą, że przyrost szczęścia nie jest skorelowany z przyrostem przedmiotów na naszej półce? Hiperkonsumowanie nas nie tyle nie uszczęśliwia, ale wręcz powoduje, że jesteśmy coraz bardziej przygnębieni i nieszczęśliwi. Obłęd! Zresztą daję sobie głowę uciąć, że chodząc po sklepach nieraz ogarniało Was przygnębienie i frustracja. Chodzicie godzinami, przeglądacie setki wieszaków, wybieracie kilkadziesąt sztuk, mierzycie wyczerpani, wkurzeni … i wychodzicie z niczym, albo z czymkolwiek, co choć trochę zrekompensuje poczucie straty czasu. To są potem te kwiatki, które po jakimś czasie znajdujecie w szafie i sami siebie pytacie „jak ja to mogłam/em kupić?” 🙂

zrzut-ekranu-2016-10-26-o-20-15-45

Ale żeby nie było tak przygnębiająco, na koniec dodam, że właśnie w NAS KONSUMENTACH szukam siły która przełamie coś w tym szaleństwie. Pracownicy fabryk odzieżowych raczej nie mają odpowiednich warunków, środowisko, z natury rzeczy nie pokrzyczy, ale my możemy. Naprawdę możemy domagać się, by nie traktowano nas jak idiotów, dążyć do PODMIOTOWEGO podejmowania decyzji i świadomego kupowania. Pytanie czy tego chcemy?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *