Jezioro Aralskie (w Azji Centralnej) w latach 1973 -2009. Kiedyś było tak wielkie, że nazywano je Morzem, miało powierzchnię porównywalną do … Litwy. Dziś mieści 10% pierwotnej ilości wody. Co się stało na przestrzeni lat, że dziś wygląda jak kałuża? W pierwszej połowie XX wieku ludzie u władzy wpadli na pomysł świetnego biznesu – stworzą tu plantacje bawełny! Gigantyczne plantacje, gigantyczne zyski, ludzie będą mieć pracę i będzie cacy.  Do czasu …. bo tak się składa, że panuje tu klimat skrajnie suchy, co oznacza, że rzadko pojawia się deszcz. A bawełna chłonie baaardzo dużo wody. Trzeba było zrobić kanały odprowadzające wodę z rzek, połączonych również z Jeziorem Aralskim, by nawadniać plantacje. Zrobiono to jednak niestarannie i woda uciekała „na boki”, ale kto by się przejmował jeśli to była woda za darmo? Już po kilku latach zauważono, że poziom wody w Jeziorze Aralskim opadł o kilkanaście cm, ponieważ rzeki dostarczały teraz wodę na plantacje. Wraz z obniżaniem się poziomu wody w Jeziorze Aralskim wzrastało zasolenie, co doprowadziło do wyginięcia większości gatunków ryb. Rybacy stracili też możliwość wypływania na jezioro, brzeg oddalał się od miasta – w pewnym momencie było to 100 km. Lokalne rybołóstwo upadło, pracę straciło straciło wiele tysięcy osób … I to są społeczne i środowiskowe konsekwencje wielu niezrównoważonych decyzji w biznesie i polityce.

Przypadek Jeziora Aralskie jest jak kapitalizm w obecnym kształcie: szybko, niestaranie, byle z zyskiem dla garstki. Bez ptrzejmowania się jak pomysł czy projekt wpłynie na ludzi i naturę. Wielu z nas już wie, że trzeba inaczej, ale jednak wielu wciąż nie dostrzega problemu.
źródło: CSR w modzie. Magdalena Płonka /  Jak z morza zrobiono kałużę? | Jezioro Aralskie szwendamsię.pl /