Kilka dni temu The Guardian ogłosił, że Francja przygotowuje się do ustanowienia prawa, które zakazywać będzie niszczenia przez firmy, niesprzedanych lub zwróconych produktów. Zakaz ma dotyczyć ubrań, torebek, butów, kosmetyków oraz elektroniki. Wg szacunków, w samej Francji zniszczeniu ulegają nowe, pełnowartościowe produkty, o wartości 650 mln euro! Biorąc pod uwagę fakt, że proces produkcji każdego przedmiotu wymaga wykorzystania ZASOBÓW NATURALNYCH i przyczynia się do emisji gazów cieplarnianych,  takie praktyki to kompletna katastrofa i szczyt niezrozumienia menedżerów czym jest odpowiedzialność firm. W przypadku branży odzieżowej, przepis ten najbardziej uderzy w marki luksusowe, ponieważ to one najczęściej decydują się niszczenie niesprzedanych lub zwróconych produktów. Robią tak, ponieważ ich „luksusowa” polityka nie pozwala im sprzedawać w niższej cenie. Przykładem może być marka Burberry, która w ubiegłym roku spaliła produkty o równowartości 38 mln dolarów. Rok wcześniej podobnie, i rok wcześniej też …  Rzecz dotyczy oczywiście nie tylko marek luksusowych, wiele tanich sieciówek stosuje te same metody. Dlatego liczę na to, że świat podąży za przykładem Francji! Więcej o tym co myślę o praktyce palenia ubrań przez Burberry znajdziecie tu.

Foto: Warsztaty podczas wydarzenia organizowanego przez Fashion Revolution Poland