Circular fashion, czyli właściwie co?
(Nie) Odpowiedzialność w branży odzieżowej

Circular fashion, czyli właściwie co?

Oglądaliście serial Mad Man? Pamiętacie scenę, w której Don Draper  wraz z rodziną wybrał się na piknik? Wiosenne popołudnie, sielankowy czas, rodzice wylegują się na kocu, dzieci biegają po trawie. W pewnym momencie decydują się wracać do miasta, wstają, pakują do samochodu najpotrzebniejsze rzeczy i… . Pan Tata zamaszyście wyrzuca pustą puszkę po piwie, która ginie w okolicznych zaroślach, a Pani Mama z gracją otrzepuje piknikowy koc, pozostawiając na trawie papierki, plastikowe opakowania i wszystko, co było potrzebne w trakcie pikniku, a po jego zakończeniu już nie jest. Rodzina wsiada do samochodu, odjeżdża, śmieci zostają… Pamiętam jak mnie zamurowało kiedy to oglądałam 🙂  Bo ….. z jednej strony to był szokujący widok, z drugiej strony  uświadomiłam sobie, że pomimo tego, że nie wyrzucamy dziś śmieci w tak ostentacyjny sposób, to jednak generujemy zdecydowanie więcej odpadów niż pokolenie Mad Manów lat sześćdziesiątych XX w.

Śmiało w zasadzie możemy powiedzieć, że Ziemia tonie w śmieciach. Każdego roku zostawiamy po sobie 2,2 miliarda ton odpadów. Wyrzucamy bardzo dużo… dużo za dużo. A wiecie jak to się stało, że tak sprawnie wpisujemy się w tzw. kulturę wyrzucania?

W dużym skrócie było tak. W konsekwencji kilku historycznych wydarzeń, w drugie połowie XIX wieku w USA bardzo mocno rozwinął się przemysł i rolnictwo, a  na początku XX wieku produkowano za oceanem tak dużo, że amerykański rynek nie był w stanie tego wchłonąć.  Szybko zorientowano się, że Ameryka stoi przed trudnym wyborem: należało zmniejszyć poziom produkcji w rolnictwie i sektorze przemysłowym… albo spowodować, by konsumenci kupowali więcej.  Ale jak to zrobić?

Rozwiązanie podsunął Ernest Elmo Calkins, zawierając je w 3 krótkich krokach:

1. Produkty trwałe i wysokiej jakości miały być zastąpione takimi, które zużywają się szybko.

2. Oszczędni i zadowoleni z życia Amerykanie w nowym systemie gospodarczym mieli być nieszczęśliwymi i rozrzutnymi konsumentami.

3. Produkty miały być ie tylko funkcjonalne (krótko!), ale także piękne, ładne, zachwycające etc. Odwoływanie się do sztuki i piękna dawało  przestrzeń do… wielokrotnego definiowania piękna. Nowe kanony piękna pojawiają się więc co kilka miesięcy… a nam nie pozostaje nic innego jak  stale kupować.

Proste? PROSTE.

DZIŚ TREND, JUTRO ŚMIECI

Koncepcja świetnie sprawdziła się w wielu branżach, także w odzieżowej. Nie trzeba ekspertów, żeby stwierdzić, że jakość oferowanych dziś na rynku ubrań nie pozostawia złudzeń. Produkowane są one tak szybko, jak szybko mają się zużyć i trafić na wysypisko śmieci, a my mamy kupować nowe ….i kupujemy czując przy tym niesamowitą przyjemność, za sprawą szalejącej w organizmie dopaminy. 🙂

Produkcja i wyrzucanie tak dużej liczby ubrań to z jednej strony ogromne marnotrawstwo zasobów, bo np. do produkcji 1 kg bawełny potrzeba aż 29 000 litrów wody, z drugiej strony musimy mieć świadomość, że zalegające na wysypiskach tekstylia nie są biodegradowalne i przez kilkaset lat emitują do środowiska szkodliwe związki chemiczne. Eksperci twierdzą, że to nic innego jak toksyczna bomba. I to naprawdę duża. Przeciętny Amerykanin wyrzuca około 37 kg tekstyliów rocznie (w tym lwia część to ubrania), w skali kraju to aż 11 mln ton. W Unii Europejskiej na wysypiska trafia około 2 milionów ton ubrań w każdym roku. Większość z nich mogłaby być dłużej używana, ale niestety wyszła z mody. W tradycyjnym modelu – gospodarki linearnej – zużyte produkty po prostu trafiają na wysypiska śmieci. Tak zostaliśmy nauczeni. Kup – Zużyj – Wyrzuć.  End of the story.

„ŚMIECI” ZATACZAJĄ KOŁO

Pomimo tego, że branża odzieżowa to temat rzeka, warto się skupić na odpadach i ich potencjale. Jako współtwórczyni Koalicji na Rzecz Gospodarki Obiegu Zamkniętego RECONOMY, obiema rękoma podpisuję się pod działaniami, które zmienią naszą świadomość i postawy na temat śmieci. Fundamentalnym założeniem gospodarki obiegu zamkniętego – circular economy – jest ochrona środowiska poprzez jak najbardziej efektywne wykorzystanie zasobów, w tym także odpadów, czy jak ktoś woli, śmieci.

Może wielu to zdziwi, ale w branży odzieżowej ten trend jest coraz bardziej widoczny. Na czym więc polega idea circular fashion -mody obiegu zamkniętego? Najprościej mówiąc, na ponownym wykorzystywaniu tego, co ma trafić na wysypiska śmieci, na maksymalnym eksploatowaniu dostępnych materiałów, wreszcie na poszukiwaniu innowacyjnych rozwiązań w procesie tworzenia tkanin lub ubrań.

TKANINY Z ODPADÓW

Na rynku pojawia się coraz więcej ciekawych praktyk nawiązujących do idei circular i wpisujących się w różne etapy tworzenia i używania produktów. Coraz częściej pojawiają się  na przykład tkaniny stworzone z odpadów. Jedną z nich jest Pinatex, tkanina przypominająca skórę, a wykonana z liści ananasa. Dodatkowo, produktem ubocznym procesu jest biomasa, która może zostać przekształcona w nawóz organiczny. Na Filipinach ten surowiec od lat wykorzystywany jest do szycia koszul na specjalne okazje, a w świecie mody coraz częściej pojawia się w postaci toreb, butów czy etui na iPady.

źródło:HIRO

W ostatnim roku głośno też było o dwóch Sycylijkach, które ze skórek pomarańczy i ich białych włókien stworzyły tkaninę wykorzystaną w jednej z kolekcji Salvatore Ferragamo. Właścicielki Orange Fiber dostrzegły, że we Włoszech w każdym roku pozostaje aż 700 000 ton odpadów po cytrusach i postanowiły ich już nigdy więcej nie marnować …

źródło: http://orangefiber.it/en/fabrics/

źródło: http://orangefiber.it/en/fabrics/

W Polsce możemy być dumni z firmy FancyLax, która kilka lat pracowała nad tkaniną z odpadowych skór łososia, a dziś szyje z niej swoje produkty.

“ŚMIECI” TO  SUROWIEC XXI WIEKU

Dwa lata temu Adidas we współpracy z Parely for the Oceans  wypuścił na rynek limitowaną wersję butów w całości wykonanych z materiałów z recyklingu PET – z którego produkuje się butelki oraz sieci rybackie. Ze strony fIrmy dowiadujemy się także, że polityka środowiskowa Adidas Group koncentruje się na dążeniu do obiegu zamkniętego i minimalizowaniu odpadów.

źródło: Elle Polska

Niektórzy twórcy wykorzystują istniejące odpady albo starają się maksymalnie wykorzystać dostępny materiał na etapie projektowania. Przykład może stanowić Mariusz Przybylski, który w 2015 roku stworzył kolekcję „Transplantacja”. Całe przedsięwzięcie polegało na połączeniu mody i recyklingu używanej odzieży. Moim osobistym wyborem i faworytem jest polska marka  Piel, której właścicielka kupuje w fabrykach odpady skór, a następnie szyje z nich pojedyncze egzemplarze toreb.

foto: materiały Piel

Na polskim rynku mamy też alternatywę dla amatorów żeglarstwa –  Argentum Yacht Tuning tworzy unikatowe torby, wykorzystując materiał z niepotrzebnych już żagli.

źródło: Argentum Yacht Tunning

NIE WYRZUCAJ! NAPRAW ALBO WYMIEŃ

Bardzo wierzę w to, że w promowaniu gospodarki obiegu zamkniętego ogromną rolę mogą odegrać konsumenci. Ostatecznie to my decydujemy, na co wydajemy pieniądze. Żeby nie wyrzucać ubrań warto poszukać osób, z którymi można się wymienić poszczególnymi elementami garderoby. Tak, te działania także wpisują się w ideę circular fashion!  Cieszę się, że coraz bardziej popularne stają się second-handy lub miejsca, gdzie można wymienić się ubraniami. Na szczęście pojawiają się  firmy gotowe nam w tym pomóc. Do takich z pewnością należy innowacyjna w swojej formule Biblioteka Ubrań, w której możemy wypożyczyć ubrania  czy firma WoshWosh oferująca renowację butów. Ja dla mnie bomba!

źródło: materiały Wosh Wosh

Holenderska marka MUD Jeans już od kilku lat oferuje usługę wypożyczenia jeansów na określony czas, a Patagonia – sztandarowy przykład “CSR-owców” odpowiedzialnej firmy 🙂  niedawno poszła o krok dalej. Otóż Patagonia zaczęła zachęcać swoich klientów do tego, by ze swoich rzeczy korzystali jak najdłużej.  Na specjalnie dedykowanej stronie producent informuje, w jaki sposób dbać o odzież, by nie trzeba jej było wymieniać,  ponadto uruchomił punkty naprawcze ubrań wymagających renowacji oraz sklep z używanymi ubraniami marki. na stronie wornwear.patagonia.com klienci dowiadują się jak naprawić swoje ubrania lub kupują używane.

źródło: Patagonia

Gospodarka cyrkularna to rzeczywiście nowość na rynku europejskim. Biorąc pod uwagę krytyczną sytuację środowiskową, nie mam jednak wątpliwości, że to jedyna droga, którą podążą nie tylko firmy, ale też konsumenci. Jeśli nie będziemy bardziej świadomie kupować i bardziej odpowiedzialnie korzystać z tego, co mamy, zjemy własny ogon.

 

Tekst w zmodyfikowanej formie ukazał się w 2 numerze magazynu “Wokół”.